ALBERT ALBERTSON / Gunilla Bergström

POZNAJCIE ALBERTA ALBERTSONA !

Albert jest zwyczajnym, małym chłopcem, który mieszka z bardzo miłym tatą i kotem Puzlem. Perypetie, które go spotykają również są zwykłe i przyziemne: nie może zasnąć, boi się pierwszego dnia w szkole, gra w piłkę, bije kolegę… Raz jest szczęśliwy, innym razem smutny, ale zawsze baaardzo rezolutny 🙂 Niezależnie od wieku, mali czytelnicy zawsze mogą w nim rozpoznać swoje zachowania i emocje – radość zabawy, ciekawość świata, nieograniczoną fantazję, ale też złość, zazdrość czy strach. Chyba właśnie dlatego, tak bardzo lubią Alberta i tak łatwo się z nim utożsamiają.

Książki o Albercie tłumaczone są na kilkadziesiąt języków i rozeszły się dotąd w niemal dziewięciomilionowym nakładzie. W Szwecji, skąd się wywodzi, to już kultowa seria, która liczy ponad trzydzieści tytułów. Jej autorka i ilustratorka, Gunilla Bergström, otrzymała za swoją twórczość wiele nagród i wyróżnień.

W Polsce seria liczy szesnaście tytułów. Każda książka opowiada inną przygodę i porusza inne zagadnienie dziecięcego świata.

Dobranoc Albercie Albertsonie

Dobranoc, Albercie Albertsonie

Dobranoc, Albercie Albertsonie to absolutny faworyt całej serii. Nasz mały bohater ma tutaj cztery lata i jak to często bywa nie może zasnąć… A dokładniej – w ogóle nie chce spać! Musi przecież jeszcze umyć zęby, ugasić największe w życiu pragnienie i straszni mu się chce siku.. Poza tym przecież w środku szafy kryje się wielki, dziki lew, a ukochany miś właśnie zaginął… Albert dwoi się i troi wymyślając nowe powody przez które nie może zasnąć, a tata dzielnie, ze stoickim spokojem stara się sprostać wszystkim tym problemom. Jednak Albert i tak nie zasypia…

Czytając Dobranoc Albercie zawsze pękamy ze śmiechu 🙂 Jednocześnie zarówno ja, jak i moi chłopcy wiemy, że u Nas bardzo często wygląda to tak samo… Chociaż nigdy wtedy, gdy czytamy tę pozycję (wtedy właśnie udowadniają mi, że oni przecież nie są jak Albert :)))  

Albert i potwór

Albert i potwór

Sześcioletni już Albert znów ma problem z zaśnięciem. Jednak tym razem nikogo nie woła, tylko rozmyśla o wydarzeniach minionego dnia. Okazuje się, że UDERZYŁ MŁODSZEGO chłopca, a teraz jego wyrzuty sumienia przemieniły się w coś okropnego, co warczy pod łóżkiem… W trakcie gry w nogę, Albert strzelił tak daleką „bombę”, że nikt nie wiedział, gdzie poleciała piłka. Wszyscy jej szukali (zwłaszcza mały chłopiec od podawania), lecz nikomu nie udało się jej znaleźć. A to była NOWA piłka… Albert tak strasznie się rozzłościł, że uderzył chłopca. Teraz nie może zasnąć, a pod jego łóżkiem zamieszkał potwór. Postanawia więc, że musi zrobić coś, aby TO, co czai się pod łóżkiem zniknęło… W ramach przeprosin, chce nawet dać chłopcu swoje żółte autko, ale nie spotyka go następnego dnia, ani żadnego kolejnego. Albert boi się, że stało mu się coś poważnego, a im dłużej o tym myśli, tym gorzej się z tym czuje… Jest tak smutny, że nawet już nie ma ochoty zagrać z chłopakami w piłkę. Nic nie jest takie same jak dawniej. Aż po całym tygodniu podczas zakupów zauważa chłopca w sklepie. Tylko, że ten się go tak bardzo boi, że od razu chce uciec…

Seria Alberta dedykowana jest dzieciom od trzeciego roku życia, jednak Albert i potwór jest propozycją dla nieco starszych dzieci. Pojawia się tutaj bójka, sporo krwi, obawa czy mały chłopiec w ogóle żyje i potwór, który czai się pod łóżkiem… Strach, który towarzyszy Albertowi udziela się także małym czytelnikom. Wszystko dlatego, że książka pokazuje tę trudniejszą stronę dziecięcych emocji, takich jak złość, strach, poczucie winy, przygnębienie… Jest to niezwykle ciężki, ale jednocześnie ważny temat. Historia Alberta może być świetnym wstępem do takiej rozmowy z Naszymi dziećmi…
Jednak bez obaw, ostatecznie wszystko dobrze się kończy 🙂

Co się stało z Albertem?

Co się stało z Albertem?

Tym razem Albert ma już siedem lat i jutro pierwszy raz idzie do szkoły. Jest poważnym i porządnym chłopcem, który robi wszystko, co mu się każe… To zachowanie jednak bardzo martwi tatę Alberta, bo nie jest podobne do jego syna. Zwyczajny Albert czyta po kryjomu przy latarce, mimo, że tata już powiedział mu dobranoc lub zapomina wrócić na kolację, chociaż mówił, że na pewno się nie spóźni.. Ostatnio jednak Albert na wszystko grzecznie odpowiada „Dobrze tato” lub „Okej tato”… Szybko sprząta ze stołu, nie czyta pod kołdrą, składa swoje ubrania, a przed jedzeniem starannie myje rączki.. Nie ociąga się i nie trzeba mu powtarzać dwa razy. Tata domyśla się, co kryje się pod niecodziennym zachowanie jego synka. Tłumaczy Albertowi, że nie jest jedynym siedmiolatkiem, którego ze strachu przed pierwszym dniem w szkole boli brzuch. Setki i tysiące innych dzieci też się boją, nawet ważniacy i przemądrzalcy… Następnego dnia Albert idzie do szkoły, gdzie poznaje nowych kolegów i wielką tajemnicę…

Co się stało z Albertem pokazuje jak bardzo paraliżujący może być strach przed czymś nowym, nieznanym.  Jednocześnie udowadnia, że cały ten strach nie jest  zjawiskiem jednostkowym – każdy czasem ma prawo się bać, nawet dorośli… i jest to zupełnie normalne.
Perypetie Alberta, który boi się pierwszego dnia w szkole, to świetna propozycja dla małych absolwentów przedszkola, ale także dla wszystkich dzieci, które mierzą się z czymś nowym.

NASZE ODCZUCIA:

Z Albertem Albertsonem poznaliśmy się już jakiś czas temu i od tego czasu jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi! Zauroczył Nas swoją fantazją, sprytem, ciekawością świata, entuzjazmem i taką swoją normalnością. Uwielbiamy jego poczucie humoru i pomysły. Czytając ciągle słyszę „mamo, to tak jak ja” albo „tata Alberta robi tak, jak Nasz tata!” i znów pękamy ze śmiechu. Dzieciaki bardzo szybko utożsamiają się z Albertem, ale też to co ważne – łatwo wyciągają wnioski z jego zachowania. Bo przecież z boku wszytko jest takie proste 🙂

Ja z kolei lubię jak książki, które czytam swoim dzieciom są też ładne. I tak jest w przypadku Alberta: proste, ale jednocześnie piękne i estetyczne rysunki, twarda oprawa i grubsze kartki, dzięki czemu nie dość, że czyta się dużo przyjemniej, to jeszcze możemy mieć pewność, że nawet po setkach przewertowań stron przez Nasze dzieci – książki wciąż będą w bardzo dobrym stanie. Do tego świetne dostosowanie ilości tekstu do ilustracji i wieku małego czytelnika. W książkach, gdzie Albert ma cztery lata mamy niewiele tekstu na każdej stronie, a ilustracje idealnie odzwierciedlają sytuację, która ma właśnie miejsce. Kiedy Albert ma lat sześć czy siedem, tego tekstu jest już więcej, jednak wciąż jest przejrzyście.

Jako, że bardzo lubimy się z Albertem Albertsonem, ciagle poszerzamy Nasza serię książek o Nim i za każdym razem dajemy się porwać jego przygodom. Albert ma w sobie coś, co sprawia, że nie da się go nie lubić 🙂 Koniecznie musicie go poznać !!!

Książki kupicie tutaj.

ALBERT ALBERTSON, Gunilla Bergström, wydawnictwo Zakamarki
ALBERT ALBERTSON, Gunilla Bergström, wydawnictwo Zakamarki

Dodaj komentarz